W porównaniu do innych moich Cerat jest całkiem miła (mimo wszystko wolałbym żeby była taka jak jej kuzynki) i nie przejawia zbytniej agresji.
Natomiast ma owsiki w odwłoku. Nie chciała usiedzieć na miejscu, ciągle nawiewała za grzejnik. Na szczęście były momenty, w których zatrzymała się na chwilę i udało się coś ustrzelić :)
Patrząc na jej podwozie widzę młodą samiczkę i mam nadzieję, że nie przeobrazi się w samczora :P Chociaż podejrzewam, że chętnych na niego by nie brakowało ;)
Dobra, koniec gadania, czas na zdjęcia :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz