Ceratka pozowała wyjątkowo spokojnie. Ani razu nie użyła swojej umiejętności teleportacji. Mimo wszystko przesuwanie patyczkiem bardzo ją wk... tzn. denerwowało :P Oprócz muzyki z głośników podczas sesji można było delektować się vocalem marshalli w postaci bardzo efektownego syczenia, które mogę zaobserwować podczas każdej manipulacji w jej pojemniku.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz